Coffee Hunter to dziś rodzinna, certyfikowana palarnia kawy, ale….nie zawsze tak było. Choć z kawowym światem byłem związany od lat, początki nie były łatwe. Poza wiedzą zdobytą w pracy dla palarni przemysłowej niewiele wiedziałem o dobrej kawie. Kiedy przypadkowo trafiłem na małą palarnię wracając z rodziną z wyjazdu na narty, kupiłem kilka różnych kaw i zabrałem do domu. Była smaczna i pomyślałem: „OK, całkiem niezła, nawet mógłbym częściej kupować taką kawę”. Szok przyszedł, kiedy kawa się skończyła a ja wróciłem do produktu z rynkowych trendów – dopiero wtedy poczułem różnicę. Pomyślałem, że trzeba szukać własnej drogi. Zacząłem od lokalu wielkości małego garażu oraz starego, polskiego pieca do palenia kawy firmy Bekadex Spomasz. Kupiłem to cacko od ludzi, którzy w latach 90-tych, po upadku komuny w Polsce palili kawę we własnym sklepie. Jak przywiozłem to urządzenie do Zielonej Góry, to nawet nie bardzo wiedziałem jak to uruchomić. Mimo wszystko myślałem wtedy, że to prosta sprawa i raz, dwa będę wprawnym roasterem, że jak czegoś nie będę wiedział to sobie po prostu wykupię szkolenie. Okazało się, że tego w Polsce nikt nie uczy – wiedza tajemna… No i cóż…uczyłem się sam. Szukałem, czytałem, sprawdzałem, wyrzucałem a kiedy już zacząłem być względnie zadowolony z wyników, rozdawałem znajomym wypaloną przeze mnie kawę i czekałem na tzw. feedback. Pierwsze komentarze zachęciły mnie do dalszego szukania. Wtedy już wiedziałem, że tak będzie przez cały czas, że ciągle będę szukał. Wiedziałem już, że z tą kawą to w ogóle jest tak, że poszukiwanie to jest esencja tego świata. I wpadłem na pomysł nazwy dla palarni.

Moi znajomi i najbliższa rodzina żartują, że kiedy się uczepię jakiegoś jedzenia, mógłbym w nieskończoność jeść to samo. Dziwna sprawa, bo kawy ulubionej nie mam a jestem mocno uzależniony od jej picia. Każdy region, w którym uprawiana jest kawa ma coś specyficznego dla jej smaku ale jest tylko częścią całego kawowego świata. Kiedyś pomyślałem więc, że warto ludzi zapraszać do tego świata. I robię to codziennie: zostańcie razem z nami Coffee Hunterami

Jarosław Pilarczyk

 

… prawda jest taka, że nawet najlepsza kawa nie uraczy nas dobrym smakiem, jeśli nie będzie odpowiednio i świeżo wypalona. W Coffee Hunter wypalamy kawę surową w niewielkich ilościach, na bieżące potrzeby naszych klientów. Nie prowadzimy palarni przemysłowej.

Można powiedzieć, że jest to „ręczna robota”. Kawę palimy w piecach bębnowych metodą mistrzowską. Po wypaleniu, kawa jest chłodzona powietrzem z otoczenia. Taki sposób przetwarzania kawy, gwarantuje jej najwyższą jakość. Sprawia, że bogactwo smaku i aromatyczny bukiet zostaje w ziarnach i możemy się nimi delektować.

Coffee Hunter to mała palarnia rodzinna, w której najwyższym priorytetem jest jakość naszych produktów oraz zadowolenie Klientów. Wszystkie etapy naszej pracy omawiamy wspólnie i podejmujemy odpowiedzialne decyzje. Wybieramy tylko najlepsze ziarna kawy surowej od uczciwych i sprawdzonych dostawców. Dzięki temu dostarczamy naszym klientom produkt wyjątkowy.

By się ciągle rozwijać i utrzymywać najwyższą jakość oraz stałą powtarzalność tego dobrego smaku, wyposażyliśmy naszą palarnię w odpowiedni sprzęt. To co jest ważne w przypadku palenia kawy, to wiedza co się z nią dzieje na każdym etapie palenia. To umiejętność analizy i wyciągania wniosków. To w końcu sam piec, który jeśli jest odpowiednio konserwowany, działa stabilnie i jest dobrym partnerem do pracy. W naszej palarni pracujemy z programem Artisan, który umożliwia bieżącą analizę temperatur zarówno ziarna jak i powietrza. Liczy tempo ich wzrostu lub spadku, pomaga lepiej zrozumieć zachodzące procesy w czasie. Mając tą wiedzę możemy decydować o korektach. Wszystkie decyzje podejmujemy po cuppingu (testowaniu) naszych kaw. Odbywa się to po 7 dniach od palenia, kiedy kawa odgazuje i wszystkie wartości sensoryczne się uwypuklą. Wtedy jest odpowiedni moment na refleksję nad słodyczą, kwasowością czy aromatem. Jeśli pewne „smaczki” nie znajdują się na zadowalającym poziomie, staramy się dostosować palenie tak, by kawa z konkretnego regionu uzyskiwała nuty smakowe charakterystyczne dla swojego obszaru.

Oczywiście sam sprzęt i oprogramowanie to nie wszystko. Dawniej palarnie kawy nie używały komputerów, programów a kawa smakowała wybornie i była bardzo aromatyczna. Niczym jest cała ta maszyneria bez pewnej finezji i rzemieślniczych umiejętności Roastera, który bez żadnych wykresów potrafi upalić każdą kawę. Dlatego te wszystkie informacje pozyskane z oprogramowania traktujemy w naszej palarni jako pomoc w zrozumieniu procesów, „notatnik”, który ułatwia uzyskiwanie powtarzalności w kawie wypalonej. To również chęć rozwijania własnych umiejętności i pozyskiwania wiedzy, by nadążyć za uciekającym czasem.